Łóżka dla dzieci

0
178
łóżko dla dziecka

Przy remoncie mieszkania okazało się, że dotychczasowe meble jakoś słabo wyglądają przy nowych podłogach czy ścianach równiutkich jak szklanki. Długo myślałam nad zmianą komód i szafy, nad ich funkcjonalnością czy po prostu estetyką. I o ile moje królestwo pozostało z meblami sprzed rewolucji mieszkaniowej – no niestety gdybym nawet nie chciała to była prawdziwa rewolucja- to pokój córki był zagadką. Szaf ruszyć nie chciałam, gdyż były robione przez stolarza na zamówienie, są bardzo solidne i stabilne.

Jedynie kolor nie pasował do koncepcji mojej młodej latorośli, ale to przy pomocy specjalistycznych farb dla lubiących brudną robotę żaden problem. Ja do tych szaleńców należę i wiem jak mocno brudna jest to robota w realiach domowych, bez pracowni czy podręcznego warsztatu.

Kolor to był pikuś, gorzej z łóżkiem. Łóżka dla dzieci, czy też nastolatków to problem, o którym nic nie wiedzą moi rówieśnicy. Dziwne? Nie, po prostu już mają podrośnięte pociechy na studiach raczej lub tuz przed; mnie to moje szczęście trochę martwi, bom matką niedzisiejszą.

Lubię ładne wnętrza, lubię wnętrza żywe, funkcjonalne z możliwością zmiany, drobnej nawet gdy się znudzi ustawienie. Łóżka dla dzieci kojarzą mi się z ckliwym różem czy podniebnym niebieskim. A nam potrzebne było jasno szare… Ile ja godzin spędziłam w sieci szukając czegoś na kształt łóżka dla dziewczynki a w zasadzie nastolatki

Wykluczyłam łóżka wybitnie tapicerowane- mamy dwa koty, psa więc kłaki tudzież ślady pazurów mogą popsuć jakże misterny pomysł na piękne wnętrze. Pokoju rzecz jasna. Gdy nasyciłam swoje oczy widokiem łóżek w różnych konwencjach byłam gotowa się poddać. Tak po prostu. Łóżka nie będzie. Materac jedynie na paletach euro. No ale pokój raczej do ogromnych nie należy, kombinować więc musiałyśmy dalej.

Z pomocą przyszła nam sieciówka z północy. Uwielbiam patrzeć na katalogi, w których są ludzie, zwierzęta, posiłki i książki. Żywe rośliny kubki i żyjący ludzie. Nie manekiny. Z przyjemnością oglądam ich katalogi czy wizualizacje. A urządzone pomieszczenia zapraszają wręcz do siadania na sofach, fotelach czy krzesłach. Wiąże się to z dłuższym czasem przeznaczonym na zakupy. Których notabene nie znoszę robić. Nie znoszę kolejek, stania bezsensownego do kasy, czasu marnowanego w butach, które po kilku godzinach biegania czy spacerowania po metrach kwadratowych są niczym nowoczesna tortura… No nie lubię, i raczej nie sądzę, żeby cokolwiek miało się zmienić w tej dziedzinie.

łóżko piętrowe

Z trudem, aczkolwiek i z nadzieją wybrałyśmy się na rekonesans do niebiesko-żółtej sieci handlowej. Na moje szczęście było to we wtorek, dzień słaby na zwiedzanie. Miałam bowiem szczęście pojechać na samym początku na zaplanowane szybkie zakupy, ale w niedzielę. To co zobaczyłam doprowadziło mnie do wyższej formy fobii zakupowej, fobii przed ludźmi i zbiorowiskami…gehenna jednym słowem.

Poruszający się wolno tłum ludzki, a w tyle mojej głowy jakbym słyszała głos przewodnika wycieczki „a po prawej stronie Państwo widzą komplety do jadalni…”brrrr. Wtedy moja wycieczka skończyła się moją histerią i biegiem do punktu informacyjnego z karteczką w ręce, na której było wyrwane zdjęcie moich pożądanych zakupów, zlokalizowanie ich w magazynie, szybkie pakowanie na koszyk i trucht do kasy…

Odchorowałam ten mój wypad na zakupy, na długo miałam odruchy ucieczki przed większym tłumem.
Pomna o wcześniejsze doświadczenia, nauczona uników i ucieczek pojechałam z moją córką oglądać wybrane łóżka. Szybko udało nam się zlokalizować dział, wystawę zaliczyłyśmy wcześniej- tu przydały się wskazówki super obsługi. I wreszcie znalazłyśmy takie, które zachwyciło nas obie- prosta forma, mało fragmentów nadających się do drapania przez nasze futra. Zakup szybki.

łóżka dla dzieci

I jeszcze pomoc w wyborze materaca, który jak dowiedziałam się może mieć różne formy, twardości oraz kolory. A ja głupia żyłam tyle lat myśląc, że materac jest do spania. Każdy jaki by nie był. Pani nam doradziła średnio twardy czarny, który potem okazał się strzałem w dziesiątkę. Ponieważ i z wyglądu, nazwy my niewiasty zamówiłyśmy transport z usługą wniesienia i montażu. Uwielbiam różne nie kobiece prace- mam w zestawie niezależnej kobiety- wiertarko- wkrętarkę, szlifierkę oraz wyrzynarkę. Bo nic nie wiadomo z czym mogę się mierzyć na przykład za lat 3?

Może zostanę profesjonalnym wkrętaczem? Lub wyrzynaczem? Heh a tak serio to lubię mieć w pobliżu niezbędne narzędzia. Pamiętam wielokrotnie rozgrzebane na podłodze jakieś śrubki, wkręty, deseczki i histeryczny okrzyk mojego eks – no nie mam narzędzi. Także dokładnie miesiąc po rozwodzie nabyłam swój zestaw niezależnej kobiety i go mam.

Łóżko po przywiezieniu zostało skręcone przez panów fachowców swoim sprzętem, ustawione w pokoju córki, wypróbowane i zaakceptowane.
Czasem warto więcej czasu spędzić w sklepie czy przeglądając witryny sklepów w sieci. Uśmiech córki jej radość są dla mnie bezcenne.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBajki dla dzieci
Następny artykułGry dla dzieci

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here